Bardzo dobry przepis na sos winegret. Od dziś mój ulubiony!
Składniki:
1 łyżka soku z cytryny (lub 1,5 łyżki octu winnego)
3 - 4 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
1 łyżka miodu
1/2 ząbka czosnku (opcjonalnie)
szczypta soli morskiej
świeżo zmielony czarny pieprz
Czosnek bardzo drobno posiekać, rozetrzeć końcem noża, posypać delikatnie solą i przełożyć do miseczki. Dodać miód i razem rozetrzeć. Wlać sok z cytryny, sól i pieprz do smaku. Dolać oliwę i wymieszać wszystkie składniki.
źródło: kwestia smaku
sobota, 31 marca 2012
Sałatka z gruszką, serem pleśniowym i pistacjami
Piątkowy wieczór. Dziecko śpi. Spokój.
W tle muzyka - oststnio Jamie Woon, płyta Mirrorwriting, niesamowicie na mnie działa.
Przyjaciele, karty, butelka wina...
I sałatka. Nieskomplikowana, a jakże pyszna... Gruszka i ser pleśniowy to idealny duet.
Składniki, 2 porcje:
80 g sera z niebieską pleśnią, pokrojonego w kosteczkę
2 garście rukoli
sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
1,5 dojrzałej i soczystej gruszki, pokrojonej na plasterki
2 łyżki soku z cytryny
4 łyżki pistacji, zrumienionych na patelni
gałązka rozmarynu do dekoracji i zapachu
oraz:
2 porcje miodowego sosu winegret
grzanki z bagietki francuskiej, masło
Wykonanie:
Przygotować 2 porcje Miodowego Sosu Winegret i wymieszać z połową ilości sera pleśniowego. Na talerzach rozłożyć rukolę, oprószyć solą i pieprzem. Rozłożyć kosteczki pozostałego sera pleśniowego oraz pokrojoną gruszkę skropioną sokiem z cytryny. Posypać posiekanymi pistacjami, polać winegretem zmieszanym z serem pleśniowym. Na wierzch ułożyć gałązkę rozmarynu. Podawać z grzankami z bagietki francuskiej posmarowanymi masłem.
źródło: Kwestia smaku
W tle muzyka - oststnio Jamie Woon, płyta Mirrorwriting, niesamowicie na mnie działa.
Przyjaciele, karty, butelka wina...
I sałatka. Nieskomplikowana, a jakże pyszna... Gruszka i ser pleśniowy to idealny duet.
Składniki, 2 porcje:
80 g sera z niebieską pleśnią, pokrojonego w kosteczkę
2 garście rukoli
sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
1,5 dojrzałej i soczystej gruszki, pokrojonej na plasterki
2 łyżki soku z cytryny
4 łyżki pistacji, zrumienionych na patelni
gałązka rozmarynu do dekoracji i zapachu
oraz:
2 porcje miodowego sosu winegret
grzanki z bagietki francuskiej, masło
Wykonanie:
Przygotować 2 porcje Miodowego Sosu Winegret i wymieszać z połową ilości sera pleśniowego. Na talerzach rozłożyć rukolę, oprószyć solą i pieprzem. Rozłożyć kosteczki pozostałego sera pleśniowego oraz pokrojoną gruszkę skropioną sokiem z cytryny. Posypać posiekanymi pistacjami, polać winegretem zmieszanym z serem pleśniowym. Na wierzch ułożyć gałązkę rozmarynu. Podawać z grzankami z bagietki francuskiej posmarowanymi masłem.
źródło: Kwestia smaku
Murzynek
Mam taki zeszyt w którym od lat zapisuję sobie przepisy kulinarne, wklejam wycinki z gazet. Są w nim przepisy rodzinne, przyjaciół, sąsiadki... Jest tam pleśniak Agnieszki, pizza Marcina, krewetki Jarka, ciasto z owocami pani Ani itd.
Jest również murzynek Mamy, najlepszy na świecie. To jedyne ciasto które potrafi upiec mój mąż :-)
Zawsze się udaje. Czasem dodaję do niego garść rodzynek, czasem wierzch posypuję wiórkami kokosowymi. Moja siostra nigdy nie ubija do niego piany z białek, poprostu dodaje całe jajka i też jej wychodzi.
Składniki:
margaryna Kasia
1.5 szklanki cukru
2 łyżki kakao
pół szklanki wody
dwie szklanki mąki
cukier waniliowy
dwie łyżeczki proszku do pieczenia
trzy jajka
odrobina zapachu rumowego
Rozpuszczamy margarynę na małym ogniu i dodajemy cukier, kakao i wodę. Mieszamy aż się rozpuści cukier i składniki się połączą. Odstawiamy do wystygnięcia.
Następnie odlewamy pół szklanki (będzie na później do polania ciasta) a do reszty masy dodajemy mąkę, cukier waniliowy, proszek do pieczenia, 3 żółtka, zapach. Wszystko mieszamy. Białka ubijamy i dodajemy do masy delikatnie mieszając.
Pieczemy 50minut w 180 stopniach.
Po upieczeniu ciasta i wystygnięciu, dekorujemy odlaną wcześniej masą.
Smacznego.
Jest również murzynek Mamy, najlepszy na świecie. To jedyne ciasto które potrafi upiec mój mąż :-)
Zawsze się udaje. Czasem dodaję do niego garść rodzynek, czasem wierzch posypuję wiórkami kokosowymi. Moja siostra nigdy nie ubija do niego piany z białek, poprostu dodaje całe jajka i też jej wychodzi.
Składniki:
margaryna Kasia
1.5 szklanki cukru
2 łyżki kakao
pół szklanki wody
dwie szklanki mąki
cukier waniliowy
dwie łyżeczki proszku do pieczenia
trzy jajka
odrobina zapachu rumowego
Rozpuszczamy margarynę na małym ogniu i dodajemy cukier, kakao i wodę. Mieszamy aż się rozpuści cukier i składniki się połączą. Odstawiamy do wystygnięcia.
Następnie odlewamy pół szklanki (będzie na później do polania ciasta) a do reszty masy dodajemy mąkę, cukier waniliowy, proszek do pieczenia, 3 żółtka, zapach. Wszystko mieszamy. Białka ubijamy i dodajemy do masy delikatnie mieszając.
Pieczemy 50minut w 180 stopniach.
Po upieczeniu ciasta i wystygnięciu, dekorujemy odlaną wcześniej masą.
Smacznego.
wtorek, 27 marca 2012
Keks
Pyszny keks pełen bakali. Najlepszy dwa, trzy dni po pieczeniu, trzeba tylko zawinąć go w folię lub papier żeby za bardzo nie wysechł.
źródło: kotlet tv
Masło ucieram z cukrem pudrem i z cukrem z wanilią na jasną masę.
Białka ubijam na sztywną pianę.
Do masła dodaję żółtka, mąkę i proszek do pieczenia. Mieszam. Potem dodaję pianę i delikatnie mieszam.
Bakalie (te większe) dzielę na mniejsze części. Lekko przesypuję mąką ziemniaczaną (albo zwykłą) i wrzucam do ciasta i mieszam. Wkładam do foremki ( dwie foremki 25 x 12 cm) i wstawiam do nagrzanego do 180 °C piekarnika. Piekę około 40 minut, aż wbity patyczek będzie suchy.
źródło: kotlet tv
Składniki
- 1 kostka masła
- 1 szklanka cukru pudru
- 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
- 6 jajek
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- 260 g mąki
- 500 g bakalii (dałam morele, śliwki, rodzynki, figi, orzechy włoskie, żurawinę)
Masło ucieram z cukrem pudrem i z cukrem z wanilią na jasną masę.
Białka ubijam na sztywną pianę.
Do masła dodaję żółtka, mąkę i proszek do pieczenia. Mieszam. Potem dodaję pianę i delikatnie mieszam.
Bakalie (te większe) dzielę na mniejsze części. Lekko przesypuję mąką ziemniaczaną (albo zwykłą) i wrzucam do ciasta i mieszam. Wkładam do foremki ( dwie foremki 25 x 12 cm) i wstawiam do nagrzanego do 180 °C piekarnika. Piekę około 40 minut, aż wbity patyczek będzie suchy.
niedziela, 18 marca 2012
Szarlotka spod samiuśkich Tater
Wiosennej pogody ciąg dalszy. Spędziliśmy dziś cały dzień na działce w lesie - można powiedzieć że sezon rozpoczęty :-)
Spacer nad rzekę, drzemka w hamaku, gorąca herbata i pyszna szarlotka - to idealne połączenie.
Ciasto upiekłam wczoraj wieczorem i wyszło przepyszne. Kruchy spód i miękkie jabłka z cynamonową nutą. Najlepsze na ciepło, prosto z piekarnika. Dziś trochę gorzej się kroiło, więc następnym razem jabłka zetrę na tarce.
Ale szarlotkę polecam!
Składniki na kruche ciasto:
- 500 g mąki krupczatki
- 1 margaryna/masło (250 g)
- 1/2 szklanki cukru pudru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 żółtka
- 2 łyżki kwaśnej śmietany (min. 18%)
Wszystkie składniki dokładnie posiekać, szybko zagnieść ciasto. Odłożyć 2/3 ciasta na spód, wyłożyć nim formę o wymiarach 25 x 40 cm, ponakłuwać i wstawić do lodówki na około pół godziny. Resztę ciasta również włożyć do lodówki (lub do zamrażarki).
Składniki na masę jabłkową:
- 2 - 3 kg jabłek, najlepiej renety (im więcej, tym lepiej)
- cynamon do smaku (około 2 - 3 łyżeczek)
- cukier do smaku (można pominąć, jeśli jabłka są słodkie; dałam około 1/4 szklanki)
- bułka tarta do podsypania
Jabłka umyć, obrać, wykroić gniazda nasienne, podzielić na ćwiartki, następnie pokroić w cienkie plasterki (najszybciej zrobić to robotem). Dodać do smaku cukru i cynamonu, wymieszać (nie odsączać soku).
Schłodzone ciasto dobrze jest podpiec przez około 10 - 15 minut w temperaturze 160 - 180ºC. Wyjąć, posypać obficie bułką tartą (kilka łyżek), by pochłonęła nadmiar wilgoci z jabłek. Na to wyłożyć jabłka, na tarce zetrzeć pozostałą część (1/3) ciasta.
Piec około 1 godziny w temperaturze 160 - 180 stopni. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem.
źródło: moje wypieki
sobota, 17 marca 2012
Wiosna wiosna, wiosna ach to Ty...
Pierwszy dzień wiosny już za kilka dni, ale zima chyba już odeszła, bo dziś za oknem, na moim termometrze 19 stopni i bezchmurne niebo.
Czego można chcieć więcej? No może tego, by tak już zostało.
Siedzę na ogródku w cienkim sweterku, twarz wystawiłam do słońca i tak mi dobrze. Obok pies wygrzewa się na wycieraczce, a synek robi porządki grabkami i łopatkami ( w jego mniemaniu porządki :-) ).
Bez czapek, szalików i kurtek.
Otwarte wszystkie okna, niech dom pachnie słońcem i świeżym powietrzem. Osiedle tętni życiem, wszędzie pełno ludzi spragnionych wiosny. Na rowerach, rolkach, lub poprostu na spacerze.
Jeszcze tylko drzewa nagie, bez liści, zieleni... ale już za chwilę będzie pięknie.
Właśnie ugotowałam leczo, w największym garnku jaki posiadam. Wieczorem upiekę szarlotkę.
A jutro słodkie lenistwo na działce, z rodziną, z przyjaciółmi...
środa, 14 marca 2012
Ziemniaki Hasselback
Składniki:
- 8 dużych, kształtnych, najlepiej młodych ziemniaków
- 2 ząbki czosnku
- pół szklanki oliwy
- rozmaryn, tymianek
- sól
- pieprz
Piekarnik rozgrzewamy do 200°C.
Ziemniaki myjemy dokładnie i osuszamy. Teraz główną rolę odegra ostry nóż. Ziemniaki można ułożyć na dużej łyżce, wtedy krojenie pasków jest łatwiejsze, ponieważ łyżka chroni przed przecięciem plasterka do końca. Obieramy czosnek i kroimy na bardzo cienkie plasterki. Ostrożnie umieszczamy czosnek między plastrami ziemniaków. Silikonowym pędzlem smarujemy ziemniaki oliwą, posypujemy przyprawami i układamy na blasze. Wstawiamy do piekarnika na 30 minut i zmniejszamy temperaturę do 180°C. Po pół godzinie wysuwamy blachę, posypujemy ziemniaki solą i pieprzem, smarujemy jeszcze raz resztką oliwy, zmniejszamy temperaturę do 150°C, włączamy termoobieg i pieczemy jeszcze 30 minut. Sprawdzamy czy ziemniaki są już gotowe i serwujemy. Można je posypać szczypiorkiem, pietruszką lub koperkiem.
Ziemniaki myjemy dokładnie i osuszamy. Teraz główną rolę odegra ostry nóż. Ziemniaki można ułożyć na dużej łyżce, wtedy krojenie pasków jest łatwiejsze, ponieważ łyżka chroni przed przecięciem plasterka do końca. Obieramy czosnek i kroimy na bardzo cienkie plasterki. Ostrożnie umieszczamy czosnek między plastrami ziemniaków. Silikonowym pędzlem smarujemy ziemniaki oliwą, posypujemy przyprawami i układamy na blasze. Wstawiamy do piekarnika na 30 minut i zmniejszamy temperaturę do 180°C. Po pół godzinie wysuwamy blachę, posypujemy ziemniaki solą i pieprzem, smarujemy jeszcze raz resztką oliwy, zmniejszamy temperaturę do 150°C, włączamy termoobieg i pieczemy jeszcze 30 minut. Sprawdzamy czy ziemniaki są już gotowe i serwujemy. Można je posypać szczypiorkiem, pietruszką lub koperkiem.
Smacznego.
czwartek, 8 marca 2012
Naleśniki
Naszła mnie ochota na naleśniki. Często mnie nachodzi.
Składniki zawsze się znajdą, a naleśniki to szybki sposób na coś ciepłego i słodkiego.
Tym razem z nutellą, która w magiczny sposób znika z naszego domu.
Ilekroć kupię nutellę, schowam do szafki i przypominam sobie o niej za kilka dni...
zawsze znajduję wyskrobany słoiczek, ewentualnie z resztką na dnie.
Tym razem schowałam głęboko do szafki z chemią domową i odniosłam sukces.
Są miejsca do których mój mąż nie zagląda :-)
Składniki na 8 sztuk:
- 100 g mąki pszennej
- 2 jajka
- 300 ml mleka
- 1 łyżka oleju słonecznikowego
- szczypta soli
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać lub zmiksować. Ciasto odstawić na 30 minut, choć nie jest to konieczne. Smażyć na lekko naoliwionej patelni z obu stron, do złotego koloru, przewracając po około 30 sekundach.
źródło: moje wypieki
wtorek, 6 marca 2012
Tarta z jabłkami II
To drugi przepis na tartę z jabłkami.
Ma idealnie kruchy spód, a jabłka zalane są pysznym sosem.
Składniki na tartę o srednicy 27-30cm
kruchy spód:
- 180 g mąki
- 100 g masła
- 2-3 łyżki cukru pudru
- 1 łyżeczka cukru z wanilią
- 1 jajko
- 2-3 jabłka
- 2 jajka
- 100 g cukru pudru
- 1 łyżka cukru z wanilią
- 1 łyżeczka cynamonu
- 2/3 szklanki śmietany kremówki
- 1-2 łyżki mąki
Chowam do lodówki na 30 minut a potem wałkuję na omączonym blacie albo między foliami. Ciasto wkładam do blaszki, obciążam fasolkami i wstawiam do nagrzanego do 200°C piekarnika.
Piekę 15 minut z obciążeniem, a potem zdejmuję papier z fasolkami i piekę jeszcze 5 minut.
Jabłka kroję na ćwiartki a potem na plasterki i układam po okręgu. Przygotowuję sos - mieszam wszystkie składniki i zalewam sosem jabłka. Wstawiam do nagrzanego do 180°C piekarnika, piekę 30 minut.
Smacznego.
źródło: kotlet.tv
Zupa porowo ziemniaczana
Kiedyś chodziłam na akupunkturę. Pamiętam jak moja akupunkturzystka powiedziała mi, że najlepszym posiłkiem dla organizmu są zupy.
Są zdrowe i pożywne... i bardzo je lubię.
Dziś zrobiłam zupę porowo ziemniaczaną. Jest pyszna, nawet mój dwulatek zjadł ze smakiem całą miseczkę. Zmiksowałam ją na krem i posypałam świeżym szczypiorkiem.
Zupa porowo-ziemniaczana
300 g porów (tylko biała część), pokrojone w plasterki
2-3 ziemniaki, obrane i pokrojone w kostkę
4 łyżki masła
1 łyżeczka suszonego tymianku
dowolne swieże zioła: lubię tu szczególnie tymianek, bazylię, odrobinę świeżej mięty czy majeranek
wywar jarzynowy - może być z kostki eko
1-2 łyżki gestego jogurtu naturalnego lub śmietany (opcjonalnie)
W garnuszku roztapiam masło, dodaję ziemniaki, podsmażam 5 minut, dodaję pory. Duszę tak długo, aż warzywa nieco zmiękną, ok. 10-12 minut.
Dodaję zioła suszone, wywar. Przykrywam garnek, zmniejszam ogień do minimum i gotuję 40-50 minut.
Po ugotowaniu doprawiam solą, pieprzem i świeżymi ziołami.
Wlewam do miseczek, podaję z jogurtem i świeżym chlebem.
źródło: White plate
poniedziałek, 5 marca 2012
Muffinki czekoladowe
Zawsze się udają.
Składniki na 12 muffinek:
250 g mąki 2 łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody
2 łyżki kakao dobrej jakości
175 g cukru pudru
150 g drobinek czekoladowych (chocolate chips) - u mnie posiekana biała i mleczna czekolada
250 ml mleka
90 ml oleju
1 duże jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
W jednym naczyniu wymieszać wszystkie suche składniki, w drugim mokre. Wlać mokre do suchych i wymieszać szybko, byle się składniki połączyły.
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami, wlać do nich ciasto, na górę każdej muffinki dodatkowo rzucić kilka drobinek czekolady.
Piec około 20 minut w temperaturze 200°C.
Smacznego.
Kokosanki
Pyszne kokosanki. Chrupiący wierzch i miękki ciągnący środek. Najlepsze w dniu pieczenia.
Źródło: moje wypieki
Składniki na 14 dużych kokosanek (mi wyszło kilka więcej):
- 2 jajka
- 140 g cukru pudru
- 200 g wiórek kokosowych
Białka ubić na sztywno, na koniec ubijania dodać cukier, żółtka i dalej ubijać. Wsypać wiórki kokosowe i wymieszać. Na natłuszczoną blachę wykładać łyżką masę kokosową (można też np. lepić z niej kule, ja wykładałam gałkownicą do lodów).
Piec około 15 minut (zależy od wielkości kokosanek - ja piekłam kilka minut dłużej) w temperaturze 170ºC. Po ostudzeniu zdejmować z blachy.
środa, 29 lutego 2012
Chleb pszenno żytni... jeszcze raz
Kolejne podejście...
Chociaż i tak jestem zadowolona z pierwszej próby, teraz wprowadzilam kilka zmian i chleb wyszedł genialny!
Chrupiąca skórka i miękkie sprężyste wnętrze.
Pierwszy bochenek zniknął gdy jeszcze do końca nie wystygł, tak wiem że to niezdrowo, ale co może być lepszego od ciepłego chrupiącego chleba z masłem?
Odnośnie zmian: posoliłam jak w przepisie, piekłam pięć minut krócej, użyłam też innej mąki, a formę do pieczenia delikatnie posmarowałam olejem i przyprószyłam mąką :-)
wtorek, 28 lutego 2012
Pulpeciki w sosie koperkowym
Pyszne, mięciutkie pulpeciki. Polubią je i dorośli i dzieci. Pasują do ziemniaczków, makaronu czy kaszy.
źródło: kotlet.tv
Składniki
- 500 g mięsa wieprzowego zmielonego
- 1 jajko
- 2 łyżki tartej bułki
- sól i pieprz
- mąka do obtoczenia
- 2 łyżki śmietany
- 3 łyżki mąki (lub 2,5)
- 1/2 szklanki mleka (nawet odrobinkę więcej)
- 1/2 natki koperku
Formuje niewielkie kulki i każdą obtaczam w mące.
Do garnka nalewam tyle wody, by akurat przykryła kulki. Lekką ją solę i gotuję. Kiedy będzie już wrząca to wkładam pulpeciki.
Pulpeciki gotuje około 20-25 minut na średnim ogniu.
W szklance mieszam mleko, śmietanę i mąkę tak aby nie było grudek.
Zmniejszam troszkę ogień. Powoli wlewam zawartość szklanki do garnka i mieszam delikatnie.
Sos zrobi się po chwili gęstszy, dodaję posiekany koperek, mieszam. Chwilkę jeszcze gotuję i wyłączam.
Smacznego.
Muffinki bananowe
Jakiś czas temu, a dokładniej na gwiazdkę dostałam książkę "Nigella ekspresowo". Właśnie z tej książki pochodzi przepis na przepyszne muffinki bananowe. W oryginale są z kawałkami toffi, ja użyłam gorzkiej i mlecznej czekolady... i to był strzał w dziesiątkę!
Uwielbiam przepisy Nigelli, ponieważ są proste, a ich przygotowanie nie zajmuje dużo czasu.
Składniki (na 12 muffinek):
- 3 bardzo dojrzałe banany
- 125ml oleju roślinnego
- 2 jajka
- 250g mąki
- 100g drobnego cukru
- 1/2 łyżeczki sody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 150g kawałków toffi lub czekolady (u mnie czekolada - gorzka i mleczna)
czwartek, 23 lutego 2012
Chleb pszenno - żytni
Kilka dni temu zaczęłam hodować zakwas. Jest już dojrzały, więc czas upiec swój pierwszy chleb.
Przyznaję, trochę się obawiałam. Zupełnie niepotrzebnie. Znalazłam bardzo dobry przepis w blogu pracownia wypieków, trzymałam się ścisle przepisu i wszystko się udało.
No prawie wszystko... zamiast jednej łyżki soli dodałam jedną łyżeczkę i chleb jest mało słony... ale tak to jest, jak jednym okiem patrzy sie w przepis a drugim patrzy się na dwulatka wdrapującego się na stół :-)
360 g mąki żytniej chlebowej (typ 720)
300 g wody
20 g zakwasu żytniego
Ciasto właściwe:
230 g mąki żytniej
300 g mąki pszennej
400 g wody
1 płaska łyżka soli morskiej (jeśli używamy soli zwykłej, należy dać jej mniej)
3 g drożdży suszonych instant (=1 łyżeczka)
Zaczyn
Wieczorem, przed pójściem spać:
Składniki zaczynu mieszamy w misce. Nie miksujemy, chodzi tylko o to, żeby wszystko się połączyło.
Miskę przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 12-16 godzin.
Następnie:
dodajemy do zaczynu wszystkie pozostałe składniki. Mieszamy dokładnie - może być mikserem, ale nie za długo, tak ok. 5 minut - by składniki się połączyły.
Zostawiamy pod przykryciem na ok. 30-60 minut.
Ciasto przekładamy do formy wysmarowanej olejem słonecznikowym i otrębami żytnimi (dzięki temu moje chleby nigdy nie przywierają. Nie smaruję ani masłem, ani oliwą.)
Zostawiamy do wyrośniecia na 50-60 minut. Ja spryskuję wierzch olejem.
Piekarnik nagrzewamy do 230 st C.
Wyrośnięte ciasto posypujemy, czym kto lubi. Ja posypuję mąką.
Wstawiamy do piekarnika.
Po 15 minutach zmniejszamy temperaturę do 220 st C. Jesli chleb zbyt szybko się rumieni, przykrwamy go folią aluminiową. Dopiekamy 30-40 minut.
Po upieczeniu wyjmujemy koniecznie z blaszki i dokładnie studzimy. Nie kroimy gorącego chleba (potem jest lepszy, naprawdę :-)
Smacznego!
Zakwas
Od kilku dni czuję się jakbym miała nowego domownika. Codziennie go dokarmiam, dbam o to by miał ciepło i przykrywam sciereczką... o kim mowa?
Zakwas ma na imię, mieszka w dużym słoiku i posłuży mi do upieczenia mojego pierwszego chleba.
Przepis pochodzi z niezawodnego blogu: moje wypieki.
Zakwas ma na imię, mieszka w dużym słoiku i posłuży mi do upieczenia mojego pierwszego chleba.
Przepis pochodzi z niezawodnego blogu: moje wypieki.
W I dzień rano:
Mieszam pół szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej lub żytniej z pół szklanki zagotowanej wody (o temperaturze pokojowej). Umieszczam w dużym słoiku (kompotowym) i dokładnie mieszam. Górę słoika przykrywam folią aluminiową (bez gumki), po prostu ją owijam delikatnie wokół gwinta. Zostawiam go w ciepłym miejscu. Wieczorem mieszam zakwas 1 raz, porządnie i zostawiam do rana. Mieszam również za każdym razem, gdy chce 'uciec' ze słoika, ale przy tej ilości zakwasu, to jeszcze nie grozi.
Na 2 dzień rano:
Dokarmiam zakwas pierwszy raz, czyli robię dokładnie to samo, co wczoraj. Dodaję mąkę, wodę (po pół szklanki), mieszam, odkładam w ciepłe miejsce. Zazwyczaj po mieszaniu na drugi dzień wydaje mi sie, że jest trochę za gęsty (z mąką żytnia pełnoziarnistą), więc dolewam ciut więcej wody (niedużo, tak na oko), to jemu nic nie zaszkodzi. Można też w ogóle w te proporcje nie ingerować i nie dolewać nic więcej poza pół szklanki wody i mąki. Wieczorem mieszam, lub wcześniej, jeśli zakwas niebezpiecznie zbliża się do góry słoika.
Na 3 dzień rano:
Dokarmiam zakwas, czyli powtórka dnia 2.
Na 4 dzień rano:
Dokarmiam zakwas, mieszam, odstawiam w ciepłe miejsce. Po około 3 godzinach jest on już gotowy do pieczenia chleba.
________________________________________
Do wypieku chleba będziecie potrzebować np. 100 g zakwasu. Co z resztą? Wkładacie od razu do lodówki. W lodówce może pozostać do 10 dni, a najlepiej do tygodnia czasu. Jeśli najdzie Was ochota na pieczenie chleba, wyciągacie zakwas z lodówki, zostawiacie go na 2 - 3 h w ciepłym miejscu, dokarmiacie (wystarczą 2 łyżki wody i 2 łyżki mąki; choć nic nie zaszkodzi, jak dacie znów po pół szklanki, bo np. macie już mało zakwasu). Po dokarmianiu czekacie kolejne 3 godziny, by zaczął pracować. Następnie odbieracie ilość zakwasu potrzebną do upieczenia chleba, a resztę w słoiku wkładacie do lodówki.
Leczo
Leczo potrawa rodem z Węgier, która znakomicie przyjęła się i u nas. Potrawę tą można podawać jako danie główne z dodatkiem kiełbasy lub jako dodatek do makaronów i ryżu w odsłonie warzywnej.
Składniki:
Kiełbasę obieram ze skórki, kroję w plasterki i dorzucam do garnka.
Doprawiam i duszę ok30 min.
Smacznego.
Składniki:
- 500g kiełbasy
- 100g boczku
- woda, dodana gdy leczo jest za gęste
- 3 kolorowe papryki
- 2 duże cebule
- 30 dag pieczarek
- 7 pomidorów
- przyprawy: sól, papryka ostra
- 2 łyżki smalcu lub oleju
Kiełbasę obieram ze skórki, kroję w plasterki i dorzucam do garnka.
Doprawiam i duszę ok30 min.
Smacznego.
wtorek, 21 lutego 2012
Rożki francuskie z jabłkami
Lubię ciasto francuskie, łatwo i szybko można z niego przygotować różne wypieki, na słodko i słono.
Przyznaję się - kupuję gotowe. Nigdy nie próbowałam zrobić ciasta sama, to chyba zbyt trudne :-)
A jeśli można sobie ułatwić życie... to czemu nie?
Dziś zrobiłam rożki wypełnione jabłkiem z rodzynkami, nie powiem jak smakują na drugi dzień... bo zostały zjedzone gdy były jeszcze lekko cieple.
Są pyszne, polecam!
Przepis pochodzi ze strony: moje wypieki
Składniki na 6 dużych rożków:
- 375 g ciasta francuskiego na maśle (1 płat), może być mrożone
- 3 duże jabłka lub 5 naprawdę małych
- sok i skórka otarta z połowy cytryny
- 3 łyżki rodzynków
- 2,5 łyżki cukru
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- 1 łyżka mąki pszennej
- 1 jajko roztrzepane z 1 łyżką wody do posmarowania
Stolnicę oprószyć mąką. Wyłożyć na nią ciasto francuskie (jeśli jest zamrożone - wcześniej odmrozić). Ciasto powinno dojść do temperatury pokojowej (wtedy nie kurczy się podczas pieczenia).
W międzyczasie przygotować nadzienie:
Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić w kostkę. Od razu wymieszać z sokiem i skórką z cytryny, by nie ściemniały. Dodać rodzynki, cukier, cynamon, łyżkę mąki pszennej i dokładnie wymieszać.
Ciasto podzielić na 6 równych części, kwadratów. Na każdym kwadracie rozłożyć nadzienie jabłkowe. Brzegi ciastek posmarować jajkiem roztrzepanym z wodą, następnie złożyć na pół, po przekątnej, by utworzyły trójkąty. Zlepiać ciastka a boki dociskać widelcem. Tak przygotowane rożki przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, posmarować jajkiem. Przed samym pieczeniem koniecznie zrobić nożem małe otworki wentylacyjne, po 3 na wierzchu każdego z rożków.
Piec w temperaturze 220ºC przez około 20 - 23 minuty, aż ciasto będzie złote i chrupiące. Jeszcze ciepłe można polukrować (pół szklanki cukru pudru rozprowadzić grzbietem łyżki z 1 łyżką gorącej wody lub soku z cytryny).
Smacznego.poniedziałek, 20 lutego 2012
Pierogi z serem
Pierogi są specjalnością polskiej kuchni, jednym z jej znaków rozpoznawczych. Dorośli preferują takie z pikantnym nadzieniem (np. z mięsa i warzyw, z kaszy, kapusty i grzybów), a dzieci - ze słodkim, owocowym lub serowo-owocowym. Podstawą jednych i drugich pierożków jest dobre ciasto - zwarte, ale nie za twarde i nierozpadające się podczas gotowania.
Uwielbiam pierogi. To fakt. Najbardziej z kapustą i grzybami, później z serem i różnymi owocami, ruskie, z mięsem... Na ciepło, na zimno, z patelni...
Zawsze mi się wydawało że tyle z tym roboty, więc sama nigdy nie próbowałam. Aż do dziś...
Znalazłam bardzo dobry przepis na ciasto na blogu moje wypieki. Pierogi wyszły pyszne i na stałe wchodzą do mojego menu :-)
Wykonanie, źródło: poradnik domowy
Posyp stolnicę mąką, żeby nie przyklejało się do niej ciasto w czasie zagniatania. Przesiej mąkę do większej miski i powoli dolewaj zagotowaną gorącą wodę, cały czas mieszając, oczywiście widelcem, nie ręką. Na końcu wlej olej i wbij jajko. Gęstą masę przełóż na stolnicę i gdy przestygnie, starannie zagnieć, aż ciasto stanie się gładkie i elastyczne i nie będzie lepić się do rąk. Jeśli okaże się za rzadkie, podsyp je mąką, a jeśli za gęste - dolej odrobinę wody i ponownie je zagnieć. Gotowe ciasto uformuj w kulę lub podłużny bochenek, zostaw w misce, przykryj ściereczką i odstaw na kwadrans, by "odpoczęło".
Rozwałkuj ciasto na cienki placek
Najpierw długim, ostrym nożem przekrój je na pół. Jedną część przełóż na stolnicę posypaną mąką, rozpłaszcz i potrzyj umączoną dłonią. Drugą zostaw w misce i przykryj ściereczką lub pokrywką, by nie wysychało. Teraz posyp wałek dłonią wcześniej zanurzoną w mące i wałkuj porcję ciasta raz koło razu - od środka do brzegów, mocno naciskając na wałek. Silniej przyciskaj w miejscach, gdzie wyczuwasz większą wypukłość - ciasto musi być równe. Co jakiś czas przesuwaj placek po stolnicy, żeby się do niej nie przyklejał. Jeśli to się jednak zdarzy, oderwij je delikatnie (jeśli trzeba, pomóż sobie nożem) i podsyp mąką. Gdy natomiast ciasto przyklei się do wałka, oderwij je i potrzyj wałek umączoną dłonią. A jeśli do stolnicy - przy odrywaniu pomóż sobie nożem, przyciskając jego ostrze do stolnicy. Ciasto na pierogi powinno być jak najcieńsze, ok. 1,5-2 mm.
Uformuj pierogi
Zanurz brzegi suchej szklanki z cienkiego szkła w mące i wykrawaj z placka krążki - jeden przy drugim. Skrawki, które ci zostaną, połóż pod ciasto w misce. Do wycinania ciasta i lepienia pierogów możesz użyć specjalnego przyrządu, ale na początek radzę ci zrobić to tradycyjną metodą. Połóż placuszek na dłoni, a drugą ręką uważnie, by nie poplamić brzegów, nałóż na środek lekko czubatą łyżeczkę farszu - taka porcja będzie w sam raz na tę wielkość placuszka. Szybciutko złóż krążek na pół, złącz i delikatnie przyciśnij oba brzegi ciasta, a następnie chwytaj ten "szew" opuszkami palców i raz koło razu mocno uciskaj, najpierw w jedną, potem w drugą stronę. Zlepiony pierożek kładź na oprószoną mąką czystą ściereczkę, deskę lub tacę. W ten sam sposób uformuj pierogi ze wszystkich krążków ciasta. Postaraj się zrobić to tak sprawnie, jak tylko potrafisz, bo placuszki szybko wysychają.
Do dużego płaskiego garnka wlej ok. 3-4 litrów osolonej zimnej wody, postaw go na małym ogniu. Tymczasem zagnieć odłożone ciasto razem ze skrawkami spod spodu i dokładnie powtórz te same czynności jak podczas robienia pierwszej porcji pierogów. Zanim skończysz, woda powinna zacząć wrzeć. Ostrożnie włóż do garnka połowę pierogów. Najpierw opadną na dno. Mieszaj więc je, delikatnie wodząc drewnianą łyżką po bokach i dnie garnka, żeby się nie posklejały i nie przywarły do naczynia. Gdy wszystkie wypłyną, gotuj je jeszcze 2 minuty. Potem wyłącz gaz i wyławiaj pierogi łyżką cedzakową, a po chwili ostrożnie przekładaj je na durszlak lub wprost na półmisek.
Uwielbiam pierogi. To fakt. Najbardziej z kapustą i grzybami, później z serem i różnymi owocami, ruskie, z mięsem... Na ciepło, na zimno, z patelni...
Zawsze mi się wydawało że tyle z tym roboty, więc sama nigdy nie próbowałam. Aż do dziś...
Znalazłam bardzo dobry przepis na ciasto na blogu moje wypieki. Pierogi wyszły pyszne i na stałe wchodzą do mojego menu :-)
Składniki na ciasto:
- 3 szklanki mąki
- 1 szklanka gorącej wody
- 1 jajko
- 3/4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka oleju
Nadzienie serowe:
- 0,5 kg twarogu zmielonego raz przez maszynkę
- 1 jajko
- 3 - 4 łyżki cukru
- 8 g cukru waniliowego
Wykonanie, źródło: poradnik domowy
Posyp stolnicę mąką, żeby nie przyklejało się do niej ciasto w czasie zagniatania. Przesiej mąkę do większej miski i powoli dolewaj zagotowaną gorącą wodę, cały czas mieszając, oczywiście widelcem, nie ręką. Na końcu wlej olej i wbij jajko. Gęstą masę przełóż na stolnicę i gdy przestygnie, starannie zagnieć, aż ciasto stanie się gładkie i elastyczne i nie będzie lepić się do rąk. Jeśli okaże się za rzadkie, podsyp je mąką, a jeśli za gęste - dolej odrobinę wody i ponownie je zagnieć. Gotowe ciasto uformuj w kulę lub podłużny bochenek, zostaw w misce, przykryj ściereczką i odstaw na kwadrans, by "odpoczęło".
Rozwałkuj ciasto na cienki placek
Najpierw długim, ostrym nożem przekrój je na pół. Jedną część przełóż na stolnicę posypaną mąką, rozpłaszcz i potrzyj umączoną dłonią. Drugą zostaw w misce i przykryj ściereczką lub pokrywką, by nie wysychało. Teraz posyp wałek dłonią wcześniej zanurzoną w mące i wałkuj porcję ciasta raz koło razu - od środka do brzegów, mocno naciskając na wałek. Silniej przyciskaj w miejscach, gdzie wyczuwasz większą wypukłość - ciasto musi być równe. Co jakiś czas przesuwaj placek po stolnicy, żeby się do niej nie przyklejał. Jeśli to się jednak zdarzy, oderwij je delikatnie (jeśli trzeba, pomóż sobie nożem) i podsyp mąką. Gdy natomiast ciasto przyklei się do wałka, oderwij je i potrzyj wałek umączoną dłonią. A jeśli do stolnicy - przy odrywaniu pomóż sobie nożem, przyciskając jego ostrze do stolnicy. Ciasto na pierogi powinno być jak najcieńsze, ok. 1,5-2 mm.
Uformuj pierogi
Zanurz brzegi suchej szklanki z cienkiego szkła w mące i wykrawaj z placka krążki - jeden przy drugim. Skrawki, które ci zostaną, połóż pod ciasto w misce. Do wycinania ciasta i lepienia pierogów możesz użyć specjalnego przyrządu, ale na początek radzę ci zrobić to tradycyjną metodą. Połóż placuszek na dłoni, a drugą ręką uważnie, by nie poplamić brzegów, nałóż na środek lekko czubatą łyżeczkę farszu - taka porcja będzie w sam raz na tę wielkość placuszka. Szybciutko złóż krążek na pół, złącz i delikatnie przyciśnij oba brzegi ciasta, a następnie chwytaj ten "szew" opuszkami palców i raz koło razu mocno uciskaj, najpierw w jedną, potem w drugą stronę. Zlepiony pierożek kładź na oprószoną mąką czystą ściereczkę, deskę lub tacę. W ten sam sposób uformuj pierogi ze wszystkich krążków ciasta. Postaraj się zrobić to tak sprawnie, jak tylko potrafisz, bo placuszki szybko wysychają.
Do dużego płaskiego garnka wlej ok. 3-4 litrów osolonej zimnej wody, postaw go na małym ogniu. Tymczasem zagnieć odłożone ciasto razem ze skrawkami spod spodu i dokładnie powtórz te same czynności jak podczas robienia pierwszej porcji pierogów. Zanim skończysz, woda powinna zacząć wrzeć. Ostrożnie włóż do garnka połowę pierogów. Najpierw opadną na dno. Mieszaj więc je, delikatnie wodząc drewnianą łyżką po bokach i dnie garnka, żeby się nie posklejały i nie przywarły do naczynia. Gdy wszystkie wypłyną, gotuj je jeszcze 2 minuty. Potem wyłącz gaz i wyławiaj pierogi łyżką cedzakową, a po chwili ostrożnie przekładaj je na durszlak lub wprost na półmisek.
niedziela, 19 lutego 2012
Tiramisu
Tiramisu – deser, który składa się z warstwy biszkoptu nasączonej bardzo mocną kawą espresso oraz likierem Amaretto, na którą nakłada się warstwę kremu z sera mascarpone, jajek, cukru i śmietany, a całość posypuje się warstwą grubo zmielonych płatków gorzkiej czekolady.
Deser ten podaje się bardzo silnie schłodzony, zwykle do kawy espresso. Tradycyjnie tiramisu spożywa się we Włoszech na drugie śniadanie – zwłaszcza w upalne dni.
Istnieje co najmniej kilkadziesiąt różnych przepisów na tiramisu, które we Włoszech występuje w wielu regionalnych odmianach. Deser ten przyjmuje najróżniejsze rozmiary i kształty, choć na ogół jest to prostokątne lub okrągłe ciastko o rozmiarach zbliżonych do polskich kremówek.
Mój mąż nie szaleje za tym słynnym włoskim deserem. Ale dwa razy tiramisu smakowalo mu bardzo, pierwszy raz w małym włoskim miasteczku Pinzolo, w którym spędzaliśmy zimowe ferie. Drugie tiramisu które naprawdę lubi to moje, według przepisu z książki "Kuchnia włoska". Jest naprawdę pyszne, kremowe i bardzo sycące, ale nie za słodkie. Gdy robię je dla większej liczby osób, podaję w jednym dużym owalnym półmisku, jak na zdjęciu w książce.
Tym razem zrobiłam z połowy składników, wystarczyło na cztery duże porcje.
Deser ten podaje się bardzo silnie schłodzony, zwykle do kawy espresso. Tradycyjnie tiramisu spożywa się we Włoszech na drugie śniadanie – zwłaszcza w upalne dni.
Istnieje co najmniej kilkadziesiąt różnych przepisów na tiramisu, które we Włoszech występuje w wielu regionalnych odmianach. Deser ten przyjmuje najróżniejsze rozmiary i kształty, choć na ogół jest to prostokątne lub okrągłe ciastko o rozmiarach zbliżonych do polskich kremówek.
Mój mąż nie szaleje za tym słynnym włoskim deserem. Ale dwa razy tiramisu smakowalo mu bardzo, pierwszy raz w małym włoskim miasteczku Pinzolo, w którym spędzaliśmy zimowe ferie. Drugie tiramisu które naprawdę lubi to moje, według przepisu z książki "Kuchnia włoska". Jest naprawdę pyszne, kremowe i bardzo sycące, ale nie za słodkie. Gdy robię je dla większej liczby osób, podaję w jednym dużym owalnym półmisku, jak na zdjęciu w książce.
Tym razem zrobiłam z połowy składników, wystarczyło na cztery duże porcje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








