Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 sierpnia 2015

Dziewięć dni pełnych słońca. Nad Polskim morzem? To możliwe!



Dziewięć dni, kilka miast i miasteczek.
Sopot, Gdynia, Gdańsk, Jastarnia, Jurata, Dębki, Jastrzębia Góra, Jantar i Toruń na zakończenie.
Dziewięć dni pełnych słońca, bez tropikalnych upałów w jakich pozostawała reszta kraju.
Kilometrowe spacery brzegiem morza, mrożona kawa na śniadanie i gofry z malinami na kolację.
Garść muszelek i piękna opalenizna.
Tak na zakończenie wakacji. 
Chociaż kto powiedział że to już koniec?


SOPOT
Uwielbiam. Mimo tłumów turystów, sinic na plaży, kobiet dumnie paradujących w szpilkach po molo ;-)




Plaża z czerwoną flagą i z białą.

JURATA



DĘBKI
Bezsprzecznie najpiękniejsza plaża. Taką ją zapamiętałam z przed kilku lat i taką pozostaje. 
Szeroka, delikatny piasek, nowe wejście główne i kilka fajnych beach barów.
I rzeka Piaśnica, która wpada do morza i tworzy rozlewiska.
Cudowny dzień.







JASTRZĘBIA GÓRA
Z Jastrzębią Górą łączy nas niesamowity sentyment.
 Bo choć to zwykła, niewielka, turystyczna do granic możliwości mieścina to tu spędzaliśmy kilka pierwszych wspólnych wakacji i zawsze wracamy na jeden dzień, zobaczyć co się zmieniło. 
Sprawdzić czy nasz domek na ulicy Bałtyckiej jeszcze istnieje. 
I zjeść rybę w ulubionej smażalni.
Tutaj spotkał nas też najpiękniejszy zachód słońca podczas tych wakacji.







JANTAR
Miało być sielsko, anielsko, bursztyny na plaży, mała cicha wieś.
Było głośno, tłoczno, brudno i brzydko.
I choć na zdjęciach tego nie widać, były robione z dala od głównego wejścia to raczej nie wrócimy w to miejsce.



TORUŃ
Piękna Starówka, dobre piwo i przepyszne pierniki. Tak na zakończenie.